Naklejka na zderzak to po prostu analogowy tweet. To przestarzały sposób rozpowszechniania myśli, opinii, absurdalnych założeń, obelg, wypowiedzi informacyjnych i haseł politycznych. „W samochodzie jest dziecko”. „Jezus cię kocha”. „Uczyńmy Amerykę znów wielką”. Lub klasyczny „Zakaz krojonego sera – spraw, by Ameryka znów została rozdrobniona”. Rozumiesz, o co chodzi.
Ale czy można mieć ich za dużo?
To całkowicie zależy od tego, kogo zapytasz. Władze oczywiście mają swoje zdanie. Bezpieczeństwo jest naszym najwyższym priorytetem. W USA każdy stan ma swoje własne zasady dotyczące stosowania naklejek na szyby samochodowe. Mississippi zakazuje wszelkich naklejek na okna z wyjątkiem oficjalnych. Indiana jest bardziej liberalna, dopuszczając je, pod warunkiem, że mają one nie więcej niż 4 cale kwadratowe (25 centymetrów kwadratowych) i znajdują się na dole przedniej szyby po stronie pasażera.
Psychologia bomby z naklejkami
Według psychologa Williama Szlemko i zespołu innych badaczy z Colorado State University naklejek rzeczywiście może być za dużo. Badanie przeprowadzone w 2008 roku wykazało, że liczba naklejek na samochodzie była czynnikiem prognostycznym wściekłości na drodze. Im więcej naklejek masz na zewnątrz pojazdu, tym większe prawdopodobieństwo, że z niego wyskoczysz uzbrojony w łyżkę do opon. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy wszystkie Twoje „przesłania samochodowe” przekazują pokój i miłość.
Powód tego jest prosty. Niektórzy ludzie silnie identyfikują się ze swoimi samochodami. Postrzegają je jako swoje osobiste terytorium. Nawet jeśli to osobiste terytorium pędzi drogą publiczną. Im bardziej terytorialna jest dana osoba, tym bardziej staje się podatna na przemoc, gdy dostrzeże zagrożenie dla swojej przestrzeni. Naklejki są dobrym wskaźnikiem terytorialności kierowcy. Więc cokolwiek robisz, trzymaj się z daleka od samochodów pokrytych naklejkami.
Kiedy inni narzucają Ci swoje zdanie
Oczywiście zależy to również od tego, kto nakleja naklejki. Właściciel samochodu? Albo ktoś inny?
W Oakland w Kalifornii SUV pozostawiony zbyt długo bez opieki na ulicznym parkingu stał się miejscem akcji zorganizowanej przez artystę występującego pod pseudonimem Nite Owl. Uczestnicy zostali zaproszeni do wzięcia udziału w Slapocalypse. W efekcie auto było całe pokryte naklejkami – od góry do dołu, od przodu do tyłu.
Nie parkuj na miejscach dla niepełnosprawnych w Brazylii, chyba że masz do tego prawo. Jeden z mężczyzn wrócił na swoje moralnie niedopuszczalne miejsce parkingowe i zastał swój samochód całkowicie pokryty naklejkami. Część z nich musiał oderwać, żeby móc widzieć przez przednią szybę, gdy odjeżdżał ze wstydem od tłumu szyderczych gapiów. Dla wzmocnienia efektu naklejki zostały pomysłowo zastosowane, przedstawiając uniwersalny znak osoby niepełnosprawnej – osobę na wózku inwalidzkim. To wydarzenie mogło, ale nie musi, zostać zainscenizowane w celu podniesienia świadomości społecznej. Tak czy inaczej, wiadomość była bardzo lepka.
Pierwsza Poprawka zapewnia znaczną ochronę obraźliwych wypowiedzi, przez co jest mało prawdopodobne, że większość kar za naklejanie samochodów przetrwa kontrolę konstytucyjną.
Prawo do wyrażania siebie jest prawem gwarantowanym konstytucyjnie. Naklejki na zderzak to powszechny, a czasem zabawny sposób wyrażania siebie przy każdej okazji pod słońcem. Jednak naklejki zawierające wulgaryzmy, będące chronioną formą wypowiedzi, czasami skutkują mandatem lub aresztowaniem.
Czy Twoja przednia szyba wygląda jak kolaż? A może Twój jest wystarczająco jasny, aby widzieć drogę przed sobą?
