Mercedes SLR McLaren Roadster 2008 nie jest samochodem dla osób o słabym sercu. To jest ciężkie. Jest głośny. Jest w nim pewien rodzaj brytyjsko-niemieckiej arogancji, który dzisiaj wydaje się niemal wymarły. Ten konkretny egzemplarz ma tylko 6000 mil (około 9650 km). Wyobraź sobie to. Nowoczesny supersamochód, który nie uległ zniszczeniu w pogoni za szybkością.
Obecnie jest wystawiony na aukcji w sklepie Bring a Trailer. Porozmawiajmy, dlaczego ta maszyna jest tak ważna.
Nieprzewidywalne partnerstwo, które zrodziło potwora
W latach 90. Mercedes był właścicielem udziałów w McLarenie. Brzmi dziwnie. Połączenie niemieckiego luksusu i brytyjskiej tradycji wyścigowej wydawało się wymuszone na papierze. Niemniej jednak zadziałało. McLaren potrzebował silnika. Mercedes musiał zademonstrować swoją wyższość inżynieryjną na torze.
Rezultatem była dominacja. Mika Hakinen w latach 1998 i 1999 wygrywał kolejne mistrzostwa Formuły 1, prowadząc McLareny z napędem Mercedesa. Honda nie była wówczas konkurencyjna. Przepis na sukces na torze zadziałał. Mercedes zadał więc pytanie: dlaczego nie stworzyć wersji drogowej, która przypomina samochód F1, ale ma też skórzane siedzenia?
Odpowiedzią było SLR (wyścigi sportowe). Jest długie. Agresywnie długi. To raczej Cyrano de Bergerac z wielkim nosem i odpowiednim ego. Był to wspólny projekt, który złamał wszelkie zasady, tworząc gran turismo, które w istocie było samochodem wyścigowym z tablicą rejestracyjną.
Korpus z włókna węglowego, twarda rzeczywistość
Ludzie często zapominają, czym właściwie była lustrzanka jednoobiektywowa. Kiedy się pojawił, misja była niewyraźna. Wszyscy rozumieli, jaki powinien być nowoczesny McLaren – lekki, technologiczny potwór na tor. Lustrzanki nie mieściły się w tej formule. Wyposażony był w pięciobiegową automatyczną skrzynię biegów. Po co?
Ponieważ nie próbował być Lotusem. Próbował być Klasą S, która mogłaby wyprzedzić samochód Formuły 1. Gordon Murray, legendarny projektant oryginalnego McLarena F1, pomógł stworzyć konstrukcję lustrzanki jednoobiektywowej. Niezbyt przypadł mu do gustu ten projekt, preferując rozwiązania lekkie i zwrotne. Ale lustrzanka musiała być ciężka. Pomimo szerokiego zastosowania włókna węglowego, jego masa wynosiła około 3800 funtów (około 1720 kg).
Czy waga ma znaczenie? Co zaskakujące, nie. Aerodynamika i tuning podwozia zapewniły stabilność przy dużych prędkościach. Nie unosił się w powietrzu, ale pewnie „utknął” w asfalcie. Był to skórzany fotel wypoczynkowy przykręcony do silników odrzutowych JATO. Śmieszny? Niewątpliwie.
Pod maską: doładowany potwór
Spójrzmy na liczby, bo oszukują. Widzisz „620 koni mechanicznych” i myślisz: „I co z tego?”. McLaren F1 miał podobne osiągi w stosunku do swojego silnika V12 pochodzącego z BMW. Różnica polega na momencie obrotowym.
Ręcznie budowany doładowany silnik V8 o pojemności 5,4 litra w lustrzance SLR wytwarza maksymalny moment obrotowy już przy 3250 obr./min. Krzywa momentu obrotowego jest płaska, jak plateau. Natychmiastowa moc. Nie trzeba czekać na turbo-lag. Bez szukania odpowiedniego sprzętu.
Ten samochód pokonuje ćwierć mili w 11,4 sekundy. Szybko. Nie „supersamochód” szybki, ale szybki „super-GT”. I tu wielkie zaskoczenie: przy prędkościach powyżej 200 km/h dwie dorosłe osoby mogą w kabinie prowadzić normalną rozmowę. Nie krzyczcie do siebie. Po prostu porozmawiaj.
Jak to możliwe przy ryku V-8? Doskonała izolacja akustyczna i wydajność aerodynamiczna. A może po prostu zwykła śmiałość (czysta śmiałość). Jednak po opuszczeniu twardej pokrywy hałas powraca. Dźwięk jest głęboki, warczący. Jak przyjazny mastif wielkości niedźwiedzia. Wypełnia salon. Przez wlot powietrza słychać każdy oddech powietrza.
Konkretna oferta: Kapsuła czasu
Ta aukcja „Przynieś przyczepę” obejmuje dymiący srebrny samochód z czerwoną skórzaną tapicerką. Połączenie kolorów jest eleganckie. Nie krzykliwe. Właśnie tak.
Drzwi otwierają się teatralnie, w stylu mewy, podobnie jak w późniejszym SLS AMG, ale z różnicami w mechanizmie. Nie sposób nie zauważyć obecności tej maszyny. Ona przyciąga uwagę. Nie dlatego, że jest rzadki (choć nie powstało ich wiele), ale dlatego, że jest inny. Wygląda jak samochód z alternatywnego wszechświata, w którym luksus nie stał się kompaktowy.
Wartość dodaną stanowi udział zespołu Formuły 1 w budowie. To wisienka na torcie węglowym. Ale główną zaletą jest przebieg. 6000 mil. Nowy. Lub praktycznie nowy.
Czy to najbardziej ekscytujący samochód, jaki możesz dziś kupić? Być może nie. Nowoczesne hipersamochody są mocniejsze i bardziej zaawansowane technologicznie. Są szybsi na torze. Ale Mercedes SLR McLaren Roadster oferuje coś innego. Atmosfera. Obecność. Przypomnienie, że kiedyś w samochodach liczyła się nie tylko prędkość, ale także charakter.
Dach jest w górze. Silnik jest ciepły. Opony są świeże. To, co stanie się dalej, zależy od Ciebie. A może po prostu od kolejnego właściciela.






















