Podczas gdy Honda jest zajęta rozwojem Prelude, ktoś nagle przypomniał sobie CRX.
Internet uwielbia ten temat. Nie dlatego, że samochód jest prawdziwy, ale dlatego, że jest dokładnie ostrym, kompaktowym coupe, które Honda powinna była wyprodukować, ale tego nie zrobiła. To jest koncepcja cyfrowa. Pytanie „co jeśli?” Uderza mocniej niż jakikolwiek inny samochód w aktualnej ofercie Hondy.
Nie sztuczna inteligencja. Tylko smak.
Poznaj Witalija Batałkę. Jest projektantem i modelarzem 3D, który sam stworzył samochód. Valentin Komkov to artysta zajmujący się grafiką komputerową, który sprawił, że wyglądało to realistycznie.
Nie używali generatywnej sztucznej inteligencji. Pracowali w staroświecki sposób: Alias do modelowania, Blender do renderowania, tradycyjne cyfrowe rzeźbienie. W tym projekcie widać ludzką rękę. Oryginał dla inspiracji? CRX drugiej generacji. Ten sam, od 1987 do 1991. Oparty na skróconej platformie Civic. Był malutki. Szybko. I wesoły.
Ta pamięć nie blaknie.
„Takie projekty podtrzymują pomysł przy życiu.”
Jednak ekonomia biznesu zmienia się co roku.
Ta sama sylwetka. Nowe „podroby”.
Zachowali „szkielet”.
Krótki rozstaw osi. Niski dach. Dzielona tylna szyba to specyficzny profil, który definiuje duszę oryginału. Ale przód? Zmodernizowany.
Zapomnij o nieporęcznych reflektorach z zamkniętą optyką. Już ich tam nie ma. Na ich miejscu znalazły się wąskie paski LED okalające nos bez osłony chłodnicy. Tylko ikona. Nowy skrzydlaty emblemat Hondy znajduje się pośrodku czystej blachy maski.
Rzeźbiony kaptur nawiązuje do przeszłości. Czarne listwy zderzaka również. Teraz spójrzmy na profil. Czyste linie. Gładkie nadkola. Fluxowane klamki do drzwi. Drzwi bezramowe. Czarne filary nadwozia.
I te koła.
Dwukolorowe felgi aluminiowe, które wyglądają, jakby były stworzone do myśliwca, a nie do samochodu miejskiego.
Fantazja na temat „Turbo”
Na tym historia się nie kończy.
Zrobili retro kartę kolekcjonerską. Dla hipotetycznego modelu „Turbo 2026”. Charakterystyka jest oczywiście fikcyjna. Ale spójrz na liczby.
To jest samochód elektryczny. W pełni elektryczny.
350 koni mechanicznych. Prędkość maksymalna 285 km/h (177 mph).
Czy ta liczba wydaje się optymistyczna? Tak, najprawdopodobniej. To jest szalone. Ale w porównaniu z silnikiem 1,6 l VTEC z 1989 r.? Zostawia go w kurzu. Nie ma tu monotonnego szumu hybrydy. Tylko natychmiastowy moment obrotowy w kompaktowej obudowie.
Dlaczego to się nie dzieje?
Honda próbowała tego już wcześniej.
Pamiętacie CR-Z?
Pojawił się w 2010 roku. Trzydrzwiowy hatchback. Elektrownia hybrydowa. wygląda na sportową. W rzeczywistości nie. Produkcja została wstrzymana w 2016 roku. Nie znaleziono spadkobiercy. Tylko cisza.
Rynek się tym nie przejmuje.
To jest tragedia.
Gospodarka nie sprzyja już takim projektom. Honda nie ma motywacji do wydawania milionów na rozwój małego, trzydrzwiowego sportowego coupe. Świat chce pickupów. SUV-y. Bezpieczne zakłady.
CRX postawił na radość.
Stworzyliśmy tego cyfrowego ducha, ponieważ Honda nie chce go dotykać.
Przyglądaliśmy mu się przez godzinę.
Szkoda.
„Najbliższy CRX samochód, jaki zbudowała Honda… został wycofany z produkcji”.
Kto jeszcze podtrzymuje ten pomysł?
Kogo to obchodzi?
Koncepcja broni się sama.
Idealne proporcje. Niemożliwe auto.
Zaginiony.






















