9 nowych modeli Stalwart, Dodge i Ram do 2030 roku

Stellantis właśnie zaprezentował swoją strategię FaSTLANe 2030. Wielka nazwa, jeszcze większe koszty. W ciągu najbliższych pięciu lat firma zainwestuje 69 miliardów dolarów w modernizację całej swojej działalności. Matematyka jest prosta: do 2030 roku na całym świecie będzie 60 nowych samochodów. Ameryka Północna otrzyma ogromną część tego ciasta. Na naszych drogach planowanych jest 11 nowych modeli. Zasięg rynku wzrośnie o pięćdziesiąt procent. Jest to bezpośredni atak na konkurencję.

Prym wiodą marki Chrysler, Dodge i Ram. Nie tylko zmieniają logo, ale wypełniają luki w składzie. To właśnie nas czeka.

Chrysler nabiera nowego impetu

Chrysler w końcu się budzi. Po kilku latach, w których firma sprzedała tylko jednego minivana i kilka SUV-ów, trwają prace nad trzema nowymi modelami. Wszystko zaczyna się od Chrysler Airflow. To samochód klasy średniej. Cena docelowa? Poniżej 40 000 dolarów będzie plasował się pomiędzy Buickiem Envision a Mazdą CX-90. Niedrogie, ale nie tanie.

Następnie pojawia się opcja budżetowa. Dwa kompaktowe crossovery o nazwach Arrow i Arrow Cross. Oba kosztują niecałe 30 000 dolarów. Standardowy Arrow konkuruje z Buickiem Encore GX. Arrow Cross wygląda bardziej dynamicznie, przypominając nadwozie coupe Buick Envista, na którym jest oparte.

Minivan nie zniknął, po prostu ewoluuje.

Nie zapomnij o Pacyfiku. Chrysler potwierdził, że nadchodzą nowe wersje. Plotki wskazują, że do produkcji wejdzie wersja koncepcji Grizzlies Peak, którą widzieliśmy wcześniej. Wygląda na twardego i zdolnego i być może to właśnie on uratuje wizerunek marki.

Dodge wciąż gryzie

Hornet odchodzi? Jest w porządku. Dodge GLH wchodzi na scenę. Skrót oznacza „Goes Like Hell”. Tim Kuniski nazywa go „prawdziwym samochodem sportowym dla początkujących”. Wyceniony na mniej niż 40 000 dolarów, zastępuje Horneta w ofercie i zaspokaja apetyt fanów niedrogich samochodów wyczynowych.

Durango też przeżyje. Zupełnie nowa generacja nie pojawi się od razu, ale model nie zniknie. Ma zostać zaktualizowany i pozostanie opcją trzyrzędową przynajmniej przez najbliższą przyszłość.

Krążą szepty o Dodge’u SRT Copperhead. Wersja SRT ładowarki jest w przygotowaniu. Ale co będzie wyższe od tego modelu? Nowy okręt flagowy. Copperhead to nazwa, która krąży po całym świecie. Czy może to być duchowy następca Vipera? Szczegóły są skąpe, ale pomysł rasowego sportowego Dodge’a pod plakietką SRT brzmi przekonująco.

Ram wypełnia luki

Ram ma już duże pickupy. Potrzebują różnicy wielkości. Pierwszy w kolejce jest Ram Rampage. Jest sprzedawany w Ameryce Południowej. Pojawi się w USA około 2024 roku. Jest podobny do Forda Mavericka, ale od Ram. Cena wywoławcza wynosi niecałe 30 000 dolarów, co przebije nawet Hyundaia Santa Cruz.

Następny jest główny model, na który wszyscy czekali: Dakota. Pickup średniej wielkości, który bezpośrednio konkuruje z Tacomą i Rangerem. Przewidywana cena to niecałe 40 000 dolarów. To rozwiązuje główny problem marki: brak różnorodności w linii pickupów. Nie będzie już tylko jednego zdania.

Wreszcie jest Ramcharger. Tak, to imię powraca. Ale to jest SUV, a nie pickup. Pierwszy trzyrzędowy Ram, który będzie łączony z Durango, ale jest zbudowany na platformie typu body-on-frame. Prawdopodobnie pojawią się silniki benzynowe, być może nawet opcja V8. Zaciera granicę pomiędzy pickupem a SUV-em.

Czy to wystarczy?

Zobaczymy, jak te modele zostaną przyjęte, gdy pierwsze trafią do salonów. W międzyczasie obietnica została złożona. Sześćdziesiąt modeli na całym świecie. Jedenaście jest nasze. To dużo metalu posuwa się do przodu.