Land Rover w końcu wprowadza słowa w czyn. Po latach niejasnych obietnic zelektryzowania flagowego Range Rovera, marka zaprezentowała prototyp elektrycznego Range Rover Sport na Festiwalu Prędkości w Goodwood w 2024 r. (a nie w 2026 r., jak niektóre źródła mogły błędnie wskazywać – najpierw przychodzą prototypy, potem przychodzi oczekiwanie). Samochód wygląda na skończony. Podły. Przypomina swojego benzynowego „brata”, którego można spotkać u bram elitarnego klubu.
Jakie są parametry techniczne? Kluczowe dane są całkiem przyzwoite.
Według Top Gear konfiguracja dwusilnikowa zapewnia 542 konie mechaniczne i moment obrotowy 865 funtów na stopę. To wystarczy, aby samochód był odpowiedni. Ale prawdziwy przełom tkwi w rezerwie mocy. Według europejskiego cyklu WLTP jest to 380 mil (około 610 km).
Jeśli jesteś w USA, zapomnij o WLTP. Cykl EPA jest znacznie bardziej rygorystyczny. Jednak nawet biorąc pod uwagę ten „podatek”, samochód bez problemu pokona granicę 300 mil (około 480 km).
Jak elektryczny Range Rover Sport wypada w porównaniu z wersją SV?
Być może zastanawiasz się, jak wypada na tle obecnego króla wzgórza, Range Rovera Sport SV. Model ten napędzany jest dwuturbodieslem… och, przepraszam, 4,4-litrowy benzynowy silnik V-8 o mocy 626 KM Na papierze wersja elektryczna jest wolniejsza.
Ale silniki elektryczne nie dbają o krzywe mocy szczytowej silników benzynowych. Natychmiastowy moment obrotowy. Zerowe opóźnienie. Land Rover twierdzi, że ta nowa modyfikacja „na nowo zdefiniuje klasę pojazdów typu SUV”. Uwierzymy w to, gdy poczujemy na sobie przeciążenie. Na razie jest to wyzwanie dla tronu V-8. A to rzadkość dla marki, która po cichu usuwa silniki spalinowe ze wszystkich pozostałych linii.
Dlaczego Land Rover rezygnuje z silników spalinowych i dodaje pojazdy elektryczne?
Kontekst jest ważny. Producent jest w trybie ścisłej optymalizacji. Podstawowy 4-cylindrowy silnik z turbodoładowaniem? Wypada z linii Defender i Discovery. Legendarny 5-litrowy doładowany silnik V8? Wycofany z produkcji wszędzie z wyjątkiem topowego Defendera V8.
Upraszczają. Usprawnianie. Elektryczny Range Rover Sport nie jest wyjątkiem; to nowy kierunek. W planach wciąż jest pełnowymiarowy elektryczny Range Rover, ale rozwój postępuje w lodowatym tempie. Być może ten średniej wielkości brat go wyprzedzi.
Jak wygląda wersja EV? (A jak poznać, że to samochód elektryczny?)
Jeśli mrugniesz, przegapisz różnicę. Zmiany projektowe są minimalne. Land Rover nie chciał odstraszyć kupujących, którym podoba się obecny wygląd, więc poszedł w stronę subtelności.
- Przednia osłona chłodnicy pokryta jest panelem z tworzywa sztucznego, ale jest ona dokładnie dopasowana do kształtu osłony chłodnicy. To hołd złożony tradycji.
- Z tyłu nie ma rur wydechowych. To jedyny znak. Żadnych wskazówek, żadnego dźwięku. Po prostu ciche zniknięcie.
To nie jest statek kosmiczny. To nie jest radykalne przeprojektowanie. To po prostu… gotowe. Opublikowane zdjęcia wykazały zerowy kamuflaż. Zerowa taśma. Tylko czysta farba i determinacja.
„Zdjęcia opublikowane przez Land Rovera pokazują, że wersja EV wydaje się być gotowa do produkcji”.
Kiedy elektryczny Range Rover Sport trafi do dealerów?
Największą niespodzianką jest kalendarz. Land Rover nie ogłosił dokładnej daty wprowadzenia na rynek amerykański. Bazując na precedensie głównego nurtu elektrycznego Range Rovera – który był wielokrotnie opóźniany – należy spodziewać się trudności.
Jednak brak kamuflażu sugeruje, że projekt jest zamrożony. Jeśli układ napędowy będzie działał prawidłowo, premiera w Ameryce Północnej prawdopodobnie nastąpi w 2027. Być może wcześniej. Być może później. W przemyśle samochodowym precyzja nie jest już normą.
Pomijając jedną kwestię retoryczną: czy przeciętny kupujący to zauważy? Biorąc pod uwagę minimalne zmiany konstrukcyjne i agresywne ceny, które Land Rover prawdopodobnie będzie pobierał, jest to kolejna niszowa gra w segmencie premium. Ale OK. Jeśli chcesz 542 KM bez zatrzymywania się na stacji benzynowej i nie przejmujesz się rykiem 626-konnego V-8 lecącego w stronę zachodzącego słońca…
Drzwi się otwierają. To, czy przez to przejdziesz, jest kwestią otwartą.






















