Szef Mercedesa przyznał: rozwój AMG EV był błędem

Wydarzenia rozgrywają się na naszych oczach.

Branża samochodowa wpada w panikę, próbując przekonać Cię do zakupu swoich „elektrycznych marzeń”. Obiecują szybsze ładowanie, większy zasięg i ceny, które nie obciążają Twojej kieszeni. A co z wydajnością? Symulacja biegów, sztuczny dźwięk silnika. Próba oszukania ucha, aby nie zauważyło utraty czegoś, czego już nie ma.

Jednak to nie działa dla wszystkich.

Mercedes ponosi konsekwencje swoich decyzji. Anonimowy dyrektor powiedział niedawno Manager Magazin, że nowy elektryczny AMG GT „w ogóle nie powinien był istnieć”.

Oczywiście jest już za późno na zatrzymanie tego procesu.

Oto rzecz. Honda może wypadnąć z gry. Anulowali trzy plany dotyczące pojazdów elektrycznych. Spłonęły miliardy? Oczywiście. Ale zatrzymali się. Mercedes nie mógł. Poszli zbyt głęboko. Na sam rozwój AMG EV wydano ponad miliard dolarów. I to tylko dla tych modeli.

Spójrz na EQS. Spójrz na SUV-a EQE. Z raportów wynika, że ​​opracowanie tych modeli kosztowało 5 miliardów euro. To prawie 5,7 miliarda dolarów. Prezes Ola Kallenus gonił cenę akcji Tesli. Odważna strategia? Może.

Ryzykowne – zdecydowanie.

Zarząd wiedział o tym. Liczby widzieli w 2024 roku, kiedy sprzedaż samochodów serii EQ spadła o 90%. Jeden z dyrektorów w wywiadzie powiedział bez ogródek: „Wtedy stało się jasne, że te maszyny to największa porażka w historii firmy”.

Pomyśl o tym. Niemiecki gigant przyznaje się do porażki.

Teraz mamy 4-drzwiowego AMG GT 2027. Samochód elektryczny, którego stworzenie według wtajemniczonego było błędem. Dlaczego to zrobić? Ponieważ pieniądze zostały już wydane. Statki już odpłynęły.

Co więc stanie się dalej?

Wygląda na to, że Mercedes ponownie zmienia kurs. Elektryczny CLA może być zwycięzcą. Cena wynosi poniżej 50 tysięcy dolarów. Całkiem nieźle jak na podstawowy samochód elektryczny. A oto VLE. Wkrótce przybędzie do Ameryki. Luksusowy minivan? Poważnie? Być może będzie to pierwszy prawdziwy samochód tej klasy na tych wybrzeżach.

Czy dla marek, które postawiły na zbyt wcześnie, jest już za późno?

A może to po prostu cena zabawy z gigantami?

Zobaczymy, co stanie się dalej.