Menedżerowie flot, uważajcie.
W najbliższej przyszłości obciążenie gwałtownie wzrośnie.
Ministerstwo Finansów ostatecznie zatwierdziło szczegóły. eVED (podatek akcyzowy od pojazdów elektrycznych) już wkrótce.
Do rozpoczęcia odliczania w kwietniu 2028 r. pozostały niecałe dwa lata.
Pomysł jest prosty: opłata w wysokości 3 pensów za milę w przypadku pojazdów elektrycznych. 1,5 pensa dla hybryd typu plug-in, które chcą mieć wszystko. Rząd chce załatać dziurę budżetową w wysokości 12 miliardów funtów pozostawioną przez kierowców przesiadających się na samochody elektryczne, masowo odchodzących od benzyny i oleju napędowego. Logika jest prosta.
Ale egzekucja będzie bolesna.
Oryginalny katastrofalny projekt
Jak wyglądał pierwotny plan? To było gotowe piekło zgodności.
Kierowcy musieli wstępnie oszacować przebieg w przyszłym roku. Zapłać podatek przy odnawianiu podatku drogowego. Następnie odczekaj pełne dwanaście miesięcy, zanim zabierzesz pojazd do stacji kontroli pojazdów silnikowych (MOT) w celu sprawdzenia przeszłości. I znajdź różnicę później.
Brzmi to rozsądnie, jeśli masz tylko jeden samochód do codziennych dojazdów.
Wypróbuj to z flotą pięćdziesięciu samochodów dostawczych potrzebnych do pracy.
Grupy branżowe były oburzone. Dosłownie. BVRLA (Brytyjskie Stowarzyszenie Wynajmu i Leasingu Samochodów) dokonało obliczeń i wzdrygnęło się.
Koszty administracyjne wynoszące 75 milionów funtów rocznie.
185 milionów funtów utraconych zysków. To czas, kiedy samochody stoją na podnośnikach w celu przeglądu, zamiast generować przychody.
I to bez uwzględnienia rzeczywistych kosztów podatkowych i wdrożeniowych. Patrzyliśmy na projekt ustawy o zgodności z przepisami o wartości 260 milionów dolarów, zanim zebrano jakiekolwiek fundusze na zastąpienie podatku akcyzowego na paliwo.
Zatem Ministerstwo Skarbu posłuchało. Częściowo.
Otworzyli wrota informacji zwrotnych, otrzymując ponad 5000 odpowiedzi. Podrażnienie było wyczuwalne (namacalne).
Coś musiało się zmienić.
Skręć (i co zostało)
Zmiany są nierówne. Wąsko skupiony, ale konieczny.
Weryfikacja przebiegu następuje teraz podczas pierwszego przeglądu pojazdu.
Zwykle dzieje się tak, gdy samochód ma trzy lata.
Zwróć uwagę na ten punkt.
Zbiega się to z typowymi warunkami umów leasingu. Samochody firmowe już teraz przechodzą z rąk do rąk. To samo dotyczy modelek, które przekazują część Twojego wynagrodzenia. To pojedyncze ustawienie eliminuje potrzebę przeprowadzania zewnętrznych inspekcji w trakcie trwania umowy najmu. Nie ma już potrzeby wycofywania pojazdów produkcyjnych z użytku tylko po to, aby sprawdzić, gdzie znajduje się wskazówka prędkościomierza.
Zamiast? Ufasz kierowcy.
Kierowcy sami podają dane dotyczące przebiegu.
Różnica w fakturze naliczana jest w momencie zmiany właściciela samochodu lub po upływie trzech lat przeglądu technicznego. Ministerstwo Skarbu zakłada, że obawa przed dużą płatnością ryczałtową w przyszłości zniechęci ludzi do oszukiwania systemu poprzez wcześniejsze zaniżenie sprawozdawczości.
Ryzykowna strategia?
Może. Ale jest tańszy niż alternatywa.
W przypadku flot pojazdów droga jest: centralizacja lub zniszczenie.
Firmy będą agregować szacunki przebiegu. Płatności grupowe. Jedno ostateczne uzgodnienie bilansu w przypadku sprzedaży lub przeniesienia składnika aktywów. Rząd wpadł na pomysł wykorzystania danych z samochodów podłączonych do Internetu w celu zautomatyzowania tego procesu – uzyskiwania danych telemetrycznych bezpośrednio ze źródła. Ale bądźmy realistami. Przyznają, że potrzebne są dalsze testy i współpraca.
Systemy nie piszą się same.
Droga do 2038 roku?
Dale Eynon z Association of Fleet Professionals nie spodziewa się cudów.
Postrzega te ulepszenia raczej jako „rozwiązywanie drobnych problemów”, a nie reformę strukturalną. Nie należy spodziewać się większych zwrotów.
„Nasza rada jest taka, aby się przygotować” – mówi. Nastrój jest ponury. Cel pozostaje ten sam: przesunięcie premiery co najmniej na 2030. Do tego czasu rynek pojazdów elektrycznych może być wystarczająco dojrzały, aby obsługiwać opłaty za przebieg bez powodowania awarii systemu.
Dyrektor naczelny BVRLA Toby Poston?
Ostrożnie optymistycznie. Wyjątki pomagają.
Ale czas? Nadal pole minowe.
Można argumentować, że podatek to podatek. Można przyjąć, że pojazdy elektryczne muszą wnosić swój wkład w rozwój infrastruktury.
Ale czy „przygotowanie się na obciążenie” naprawdę oznacza zaakceptowanie lat tarcia, zanim opadnie kurz?
System potwierdzony. Czas ucieka.
Twoje arkusze kalkulacyjne nie są prostsze.
