Japonia monopolizowała rynek luksusowych minivanów. Jeśli chciałeś poruszać się w zaciszu prywatnego GC, kupiłeś Lexusa LM, Alpharda, a może Vellfire’a. Byli ikonami klasy. Ale czasy się zmieniają. Chiny aktywnie wkraczają w ten segment, oferując agresywne modele Denza, Nio, Zeekr i innych marek. GAC M8 wkracza na arenę.
Spędziłem tydzień jeżdżąc tym samochodem w Australii, żeby sprawdzić, czy ten szum ma sens. Cel był prosty: sprawdzić, czy może konkurować z japońskimi oldtimerami. I nie zawiódł. Nawet nie blisko.
Ile kosztuje GAC M8 2026 w porównaniu do Lexusa?
Cena jest tam, gdzie historia staje się naprawdę interesująca. M8 to hybrydowy minivan typu plug-in, który jest znacznie tańszy niż jego konkurenci. Obecnie w Australii dostępne są tylko dwa poziomy wyposażenia:
- Premium: zaczyna się od 76 595 AUD (około 53 000 USD).
- Luksus: Ceny testowanego przeze mnie modelu zaczynają się od 83 895 AU (około 58 000 USD) przed wprowadzeniem do użytku drogowego.
Porównaj to z Volkswagenem ID. Buzz (87 995 USD) czy Kia Carnival (ceny sięgają 79 450 USD). M8 wygląda na konkurencyjny. Ale prawdziwą sensacją jest Lexus LM 500.
Ceny Lexusa LM 350h zaczynają się od 147 000 dolarów australijskich. Ceny LM 500i h zaczynają się od 199 805 dolarów australijskich przed opodatkowaniem. Za cenę jednego Lexusa LM 500 możesz postawić dwa GAC M8 na swoim podwórku i nadal mieć ponad 26 000 AU $ na kawę. To nie jest literówka. To oszałamiająca różnica w pieniądzach.
Co prowadzi nas do kluczowego pytania, którego wiele osób wyszukuje w wyszukiwarkach: Czy GAC M8 jest wart połowę ceny luksusowego minivana Lexusa? Sądząc po moim napędzie? Co zaskakujące, tak. W niektórych aspektach.
Czy GAC M8 Plug-In Hybrid jest odpowiedni dla kierowców w Australii?
Jest to jedyny minivan z hybrydą typu plug-in (PHEV) w australijskiej ofercie. Wykorzystuje czterocylindrowy silnik o pojemności 2,0 litra z podwójnymi sekwencyjnymi turbosprężarkami, w połączeniu z akumulatorem o pojemności 25,74 kWh i silnikiem elektrycznym. Deklarowana moc to 219 kW (294 KM) i moment obrotowy 550 Nm.
Brzmi szybko, prawda?
Teoretycznie.
W praktyce nie jest tak szybko, jak mówią specyfikacje. Napęd odbywa się wyłącznie na przednie koła, poprzez automatyczną skrzynię biegów. GAC przyspiesza od 0 do 100 km/h w około 9,7 sekundy. Z miejsca kierowcy wydaje się… grzecznie. Nawet zarezerwowane, dopóki nie wciśniesz pedału w podłogę. Wtedy silnik elektryczny przejmuje prędkości miejskie, a gdy budzi się turbina, auto naprawdę podskakuje.
Pomimo mocy nie ma tu chaosu podsterowności. A dzięki zarządzaniu momentem obrotowym PHEV poślizg kół podczas ruszania w deszczową lub zimną pogodę jest minimalny. Nie masz wrażenia, że walczysz z bestią.
Tutaj właśnie ujawnia się prawdziwa siła samochodu – podwozie. Duże samochody tej klasy zwykle unoszą się jak na dmuchanych materacach, skacząc po każdej szczelinie. M8 tego nie robi. Zawieszenie zestrojono tak, aby było zaskakująco sportowe jak na łódź tej wielkości. Wygładza nierówności. Układ kierowniczy jest wyważony i bezpośredni, jak na konfigurację elektryczną. Na zakrętach nie zachowuje się jak autobus. To imponująca inżynieria jak na pakiet o wartości poniżej 100 000 dolarów.
Wnętrze: luksus na kołach za ułamek ceny
Projekt jest odważny. Niektórzy mogą nazwać go agresywnym. Wolę określenie „odważny”. Ogromna chromowana osłona chłodnicy, skomplikowana konstrukcja reflektorów. Przyciąga uwagę. Dużo uwagi.
Kabina ma tradycyjny układ, który jest odświeżający. Żadnych pływających tabletów krzyczących o swojej obecności. Zamiast tego otrzymasz 12,33-calowy zestaw wskaźników kierowcy i 10,1-calowy centralny ekran dotykowy. Przybory? Miękka skóra na desce rozdzielczej, drzwiach i kierownicy. Czuje się solidnie.
Plusy: drugi rząd pierwszej klasy
To najważniejszy rząd. GAC dokładnie wiedział, czego chcą klienci. Do dyspozycji są dwa kapitańskie fotele z funkcją masażu (wreszcie), oddzielny ekran dotykowy z boku konsoli środkowej, podgrzewane i chłodzone uchwyty na kubki oraz wysuwane spod siedzeń listwy progowe. Z oparcia przednich siedzeń znajdują się także stoliki wysuwane.
Czuje się premium. Naprawdę premium.
Dodaj do tego elektrycznie przesuwane drzwi, nastrojowe oświetlenie, zamszowy zagłówek i dwa panoramiczne szklane dachy. Jeden wygląda jak szyberdach; drugi jest jak ogromne okno tuż za drugim rzędem. To zalewa kabinę światłem i tworzy wrażenie przestronności, a nie klaustrofobii.
Wady: ekran świeci w słońcu i ciasny tylny rząd
Porozmawiajmy o konsoli środkowej. Morze błyszczącego czarnego plastiku. Przyciąga odciski palców. Pył. Trudno go nie zauważyć.
Dochodzi jeszcze kwestia ergonomii multimediów. Odchylany 10-calowy ekran. Kiedy słońce jest wysoko, następuje katastrofa w postaci olśnienia. Spędziłem więcej czasu mrużąc oczy na odbiciach, niż chciałbym przyznać. Nie mogłem ustawić jasności na automatyczną, więc spędziłem dzień bawiąc się suwakiem „zgadnij liczbę”. Jest to proste rozwiązanie dla GAC. Ale jest już za późno, chociaż jest to proste.
A co z przednimi siedzeniami? Są ogrzewane i wentylowane. Z przodu nie ma masażu. Stracona szansa na luksusowy samochód.
Brzydka prawda: trzeci rząd
Tutaj etykieta „luksusowa” opiera się o ścianę. Trzeci rząd jest ciasny. Szokująco ciasno.
Dorośli mogą się tam zmieścić. Ale tylko na bardzo krótkie dystanse. I tylko jeśli nie wymagają miejsca na nogi. Przestrzeń nad głową jest również ograniczona. Ze względu na taki układ M8 ma trudności z byciem prawdziwym pojazdem rodzinnym dla pięciu lub sześciu dorosłych osób. Staje się bardziej samochodem z szoferem dla VIP-ów w rzędach 1 i 2. Rząd 3 jest przeznaczony dla dzieci. Albo bagaż. Ale nie dla czwartej osoby dorosłej podczas wycieczki terenowej.
Wydajność i wydajność w rzeczywistym użyciu
GAC twierdzi, że na papierze zasięg WLTC na napędzie elektrycznym wynosi 155 km (96 mil). W prawdziwym świecie? Moje testy wykazały mniej, ale to i tak wystarczy do codziennych dojazdów do pracy po mieście. Akumulator ładuje się powoli z mocą 6,6 kW i 74,3 kW prądem stałym. Ładowanie prądem stałym nie jest szybkością światowej klasy, ale jest wystarczające.
Oszczędność paliwa była czymś, co do czego byłem sceptyczny. Biorąc pod uwagę masę własną 2077 kg (4580 funtów)?
Moja średnia? 4,8 litra na 100 km w cyklu mieszanym. Ponad 22 mile na galon amerykański równoważnego paliwa.
To przyzwoite jak na 2-tonowy van. GAC twierdzi, że osiąga lepsze wyniki w ściśle określonych warunkach, ale w rzeczywistości jazda po autostradach i ulicach miast wydawała się wydajna, ale nie powolna.
Wnioski dotyczące ambitnego MPV GAC
Czy GAC M8 jest idealny? Nie.
Trzeci rząd jest niepraktyczny dla wielu rodzin. Odblaski na ekranie są irytujące. Wygląd jest polaryzujący – albo pokochasz dominację chromu, albo znienawidzisz jego ekstrawagancję.
Ale zadaj sobie pytanie: kiedy ostatni raz samochód za 75 000 dolarów oferował tak wiele technologii, komfortu jazdy i materiałów wykończeniowych, nie czując się tanio?
Musiałbyś spojrzeć na używane Lexusy LM, które kosztują dwa razy więcej. I nawet wtedy ceny na rynku używanym są bardzo zróżnicowane. Nowy M8 oferuje kompletny pakiet. Jest cichy. Jest wystarczająco szybki. To wygodne.
Dla dyrektora, który pragnie najwyższej klasy wrażeń z jazdy na kołach, lub dla małej firmy, która chce transportu wahadłowego klasy premium, który nie będzie drenować portfela jak japońscy monopoliści, jest to poważny kandydat.
Nie zastąpi Toyoty Klugera, jeśli codziennie potrzeba trzech rzędów dla pięciorga wrzeszczących dzieciaków. Jeśli jednak szukasz luksusu z przestrzenią i jesteś skłonny pójść na kompromis w ostatnim rzędzie, sprzęt ten radzi sobie znacznie lepiej niż w swojej cenie.
Chiński przemysł samochodowy nie tylko nadrabia zaległości. Osiąga lepsze wyniki w segmentach, które Japonia od dziesięcioleci uważa za święte. A z takim samochodem? To będzie kilka kosztownych lat dla Lexusa w segmencie luksusowych minivanów.
M8 nie sprawia wrażenia taniego. Wydaje się, że stanowi to główne wyzwanie dla japońskiej dominacji w sektorze minivanów premium.
To nie jest samochód idealny. Ma swoje wady. Ale za tę cenę? To niesamowita oferta. Coś, po co trzeba przejechać, żeby w to uwierzyć. Ponieważ przeczytanie specyfikacji po prostu nie przygotuje Cię na ciszę, jakość jazdy i czysty stosunek jakości do ceny.
Pytanie nie brzmi: czy chińskie marki mogą już konkurować? Pytanie brzmi: czy tradycyjne marki mogą nadążać za tempem?






















