Recenzja Jaecoo J8 SHS 2026: Praktyczny rodzinny SUV?

Jaecoo J8 zawsze był dużym SUV-em. Ale nowa wersja hybrydowa typu plug-in (PHEV)? Teraz ma to sens dla rodzin.

Wcześniej dostępne modele pięciomiejscowe zasilane wyłącznie benzyną były oferowane z napędem na przednie lub na wszystkie koła. W porządku, jeśli potrzebujesz jednego rzędu siedzeń. Ale jeśli twoja rodzina składa się z więcej niż czterech łap i dwóch osób, nie jest to najlepsza opcja.

Ten nowy model SHS (Super Hybrid System) zmienia zasady gry. Siedem miejsc. Trzy rzędy. Prawdziwy zasięg elektryczny.

Kosztuje więcej niż stary J8. Ale w porównaniu z rywalami takimi jak BYD Sealion 8 czy Kia Sorento? Jest tania. Rozczarowująco tanie.

Czy jest idealna? Nie. W trzecim rzędzie jest ciasno. Technologia jest przeciążona. Ale za tę cenę? Ona jest bardzo atrakcyjna.

Cena i konkurencja: jak wypada na tle innych?

Porozmawiajmy o liczbach. Edycja Jaecoo J8 SHS Summit kosztuje od średniego do górnego przedziału 50 tys. dolarów. Dokładna cena zależy od opłat regionalnych, ale zobaczymy, gdzie spadnie.

W porównaniu do BYD Sealion 7 (chociaż w artykule wspomniano o Sealion 8), podstawowa wersja BYD zaczyna się od 57 tys. dolarów za napęd na przednie koła. Za napęd na wszystkie koła i siedem miejsc trzeba zapłacić blisko 70 tys.

Kia Sorento PHEV? Około 70 tysięcy dolarów „pod klucz”. Chociaż wyposażenie jest tam standardowe, mniej bogate.

Jest też Chery Tiggo 9 SHS. Tańsze. Od 53 tysięcy dolarów. Lub Omoda 9. Luksusowa opcja z sześcioma miejscami. Od 62 tysięcy dolarów.

Jeśli nie chcesz ładować z gniazdka elektrycznego, sprawdź Hyundai Santa Fe Hybrid (61 tys. USD) lub Toyotę Kluger (62 tys. USD).

Jaecoo rzuca wszystkich. Ale co otrzymasz w ramach tej zniżki?

Salon: Wrażenia premium, technologiczne kaprysy

Otwierasz drzwi. Materiały są ładne. Skóra z przeszyciami na panelu. Miękkie punkty dotykowe. Wygląda na to, że ten samochód jest dwa razy droższy.

Na panelu dominują dwa ekrany o przekątnej 12,3 cala. Ani jednej masywnej zjeżdżalni, jak 16-calowy blok Tiggo 9. Tylko dwie. Czyste rozwiązanie. Znajomy.

System multimedialny to przede wszystkim zdrowy rozsądek. Bezprzewodowe Apple CarPlay. Android Auto. Nawigacja. Menu nie są ukryte w warstwach. Możesz dostosować skróty. Chcesz włączyć lub wyłączyć asystenta pasa ruchu? Zadzwoń do niej. Ale bądź ostrożny – niektóre ustawienia zostaną zresetowane po ponownym uruchomieniu silnika. Nie ma fizycznego przycisku umożliwiającego ciągłe przełączanie. To denerwujące.

Kontrola klimatu? Ukryty w ekranie. Musisz przesunąć w górę. To jasne. Szybko. Gdy przestaniesz szukać.

Przednie siedzenia? Ożywiony. Wentylacja. Funkcje masażu. Tryby takie jak „Catwalk” i „Relieve” brzmią dziwnie, ale działają. Kamera 360 stopni jest doskonała. Widok 3D. Idealny do parkowania w ciasnych miejscach.

Miejsce do przechowywania? Wystarczająco. Głęboki tunel centralny. Kieszenie w drzwiach. Ukryty obszar pod deską rozdzielczą dla miłośników odświeżaczy powietrza.

Ale przyjrzyj się bliżej. Błyszczące czarne wykończenie. Wszędzie. Między siedzeniami. Na kierownicy. Przyciągają odciski palców jak magnesy. Wycieraj je po każdej jeździe.

Przestrzeń i praktyczność: problem trzeciego rzędu

To tutaj J8 staje się prawdziwy. I trochę rozczarowujące.

Drugi rząd? Ogromny. Mam 1,82 m wzrostu. Dużo miejsca na kolana. Doskonały dostęp do głowy. Bank się ślizga. Podział 60:40. Punkty ISOFIX są wszędzie. Pomieści trzy osoby dorosłe. Albo trójka dzieci. Albo pies i trójka dzieci.

Luksusowe detale? Podgrzewane/wentylowane siedzenia boczne w drugim rzędzie. Przełącz klawisze. Ładny. Ale kto tam będzie siedział? Rodzice. Kto musi mieć oko na dzieci.

Teraz. Trzeci rząd.

Dojazd tam jest straszny. Środkowy rząd po stronie pasażera składa się na płasko. Strona kierowcy odchyla się i przesuwa. Ale to nie wystarczy. Musisz zrobić unik.

W trzecim rzędzie? Dokładnie. Niski sufit. Ciemny. Brak otworów wentylacyjnych. Nie ma mocowań do fotelików dziecięcych. Jeśli Twoje dziecko ma więcej niż dziesięć lat, będzie czuło się niekomfortowo.

To nie jest miejsce do codziennego użytku. To miejsce, w którym „musimy wrócić do domu podczas śnieżycy”. Lub dla zwierzaka.

Objętość bagażnika? Ze wszystkimi siedmioma siedzeniami podniesionymi? 200 litrów. Mierzone do sufitu. Plecak ledwo się mieści.

Złożyć trzeci rząd? 738 litrów. Wygodny. Płaska podłoga dla ładunku. Ale nie ma haczyków na torby. I nie ma koła zapasowego. Tylko zestaw naprawczy. Modele benzynowe otrzymują pełne koło zapasowe. W przypadku pojazdu PHEV pozostaniesz w bezruchu, jeśli opona przetnie się na boki.

Układ napędowy: podróż elektryczna, podróż hybrydowa

Konfiguracja SHS wykorzystuje 1,5-litrowy turbodoładowany silnik benzynowy. W połączeniu z trzema silnikami elektrycznymi. Ogólne wyjście? Okrutny. Większa moc niż wiele supersamochodów z 2000 roku.

Przenoszenie? Specjalna hybryda o trzech prędkościach. Napęd na wszystkie koła.

Bateria? Pakiet NMC. Deklarowany zasięg NEDC wynosi 169 km.

W prawdziwym życiu? Na pełnym ładowaniu przejechałem 124 km. Wciąż imponujące. Ale nie spodziewaj się 169 km, jeśli jedziesz agresywnie.

Rumak? Obsługuje prąd przemienny i stały. Ładuj tanio w domu przez noc. Korzystaj z trybu EV podczas dojazdów do pracy. Na weekendowe wycieczki przesiądź się na hybrydę.

Efektywność? Jeśli ładujesz codziennie, zużycie paliwa jest minimalne. Gdy tylko bateria się wyczerpie? Silnik włącza się. Wydajność na autostradzie utrzymuje się na poziomie 6,6 l/100 km. W korkach w mieście? Bliżej 10 l/100 km.

To nie jest Prius. Ale jak na swój rozmiar jest wydajny.

Dynamika jazdy: komfort jest na pierwszym miejscu

Nie spodziewaj się samochodu sportowego. Jest to przewoźnik rodzinny.

Zawieszenie? Ciągła kontrola tłumienia. Połyka dziury. Utrzymuje poziom nadwozia. Niektóre turlają się po zakrętach. 20-calowe koła mocno uderzają w ostre krawędzie. Ale ogólnie? Płynnie.

Sterowniczy? Lekki przy niskich prędkościach. Ułatwia parkowanie, niż pozwalają na to jego wymiary. Nie hazard na torze. Dokładnie jednak.

Tryby jazdy? Eko. Normalna. Sport. Tryb sportowy ożywia to. Dostarczanie mocy jest w niektórych momentach przytłaczające. Szybko. Naprawdę szybko. Przyspieszenie do 100 km/h jest natychmiastowe, gdy akumulator jest naładowany.

Hamowanie regeneracyjne? W trybie niskim można poczuć się jak w zwykłym samochodzie. Tryb wysoki daje wrażenie jazdy na jednym pedale. Ale musisz nauczyć się je łączyć. Regulacja reakcji przepustnicy zajmuje chwilę.

Technologie bezpieczeństwa? Monitorowanie kierowców działa. Ale teraz jest łagodny. Możesz odwrócić wzrok. Asystent utrzymania pasa ruchu działa nieco żwawo. Inteligentny tempomat ze wspomaganiem kierowania? Stanowczy. Łapie kierownicę. Niektórym kierowcom się to nie spodoba.

Werdykt: Czy warto?

Jaecoo J8 SHS nie jest bezbłędny.

Trzeci rząd jest niepraktyczny w codziennym użytkowaniu. Błyszczące czarne wnętrze przyciąga każdy odcisk palca. Technologie wymagają nauki.

Ale cena? Niezrównany.

Za mniej niż 70 000 dolarów otrzymasz siedem miejsc. Napęd na wszystkie koła. Wydajność hybrydy typu plug-in. Materiały najwyższej jakości. I gwarancja, która to potwierdza.

Chcesz rodzinnego SUV-a, który może jechać do pracy na napędzie elektrycznym i pojechać na wakacje na benzynie? Spójrz na to.

Możesz to kupić. Po raz pierwszy.

Sprawdź narzędzia porównawcze. Zobacz, jak wypada w porównaniu z Tiggo 9. Dowiedz się, czy luksus Omoda jest dla Ciebie odpowiedni. Ale wiedz, że Jaecoo oferuje najwięcej miejsca za Twoje pieniądze.

Tylko nie spodziewaj się, że trzeci rząd ci się spodoba. Kiedykolwiek.