Większość ludzi widzi błyszczące ciało i kupuje je. Rhys Morden zrobił to samo. W 2018 roku znalazł w Internecie swojego Rovera Vitesse z 1987 roku. Sprzedawca odebrał telefon sześć razy, podczas gdy Rhys stał w pobliżu i przyglądał się samochodowi. To już powinna być czerwona flaga. Samochód wyglądał idealnie. Ale to było zwodnicze: była to mozaika pospiesznych zmian, wprowadzonych po prostu po to, by „sprzedać metal”. Rhys i tak to kupił.
Kosztowało go to sześć lat.
Sześć lat dokręcania śrub, pocenia się i zadawania pytań, dlaczego „prestiżowe” Gran Turismo sprawia wrażenie tykającej bomby zegarowej na kołach. Ale patrząc na wynik, facet urodzony w 2000 roku wie, że podjął właściwą decyzję. To nie jest tylko samochód. To lekcja cierpliwości zamknięta w stali z lat 80.
Dlaczego warto odnawiać ten Rover SD1?
Wydawać by się mogło, że samochód z 1987 roku nie może sprawiać wrażenia nowoczesnego. Rees twierdzi jednak, że Vitesse zaskakująco dobrze radzi sobie w ruchu ulicznym. Samochód nie posiada koła zamachowego dwumasowego, dlatego przy niskich prędkościach wyczuwalne są delikatne wibracje, które można wyczuć dosłownie w kościach. Ale reszta? Ona jest w drodze.
Główną atrakcją jest styl. Wyczyść rogi. Antena elektryczna, która nadal działa (i nadal działa). To czysta estetyka lat 80. bez niepotrzebnego patosu. Rhys nie miał wcześniej żadnego doświadczenia w prowadzeniu starych samochodów. Był pod wrażeniem ciągu sześciocylindrowego rzędowego silnika. Ale jakość zawieszenia nie była pod wrażeniem.
Wisior pokazuje swój wiek. Trudno uwierzyć, że reklamowano go jako sportowego hatchbacka. Dziś jeździ bardziej jak Gran Turismo: miękko, drżąco, zrelaksowana. Nie ścina zakrętów, ale je przejeżdża. Jeśli chcesz sportowego prowadzenia, to nie jest twój wybór. Jeśli chcesz pływać i wyglądać świetnie, tutaj jest to gwarantowane.
Jak rozpoznać pośpieszny odkup klasycznego samochodu
W tym miejscu zaczyna się przestroga. Większość produktów Vitesse szybko się wyprzeda. Zwykle w obrębie społeczności właścicieli. Rhys miał szczęście, a przynajmniej tak mu się wydawało. Zobaczył ogłoszenie w Internecie i pospieszył obejrzeć samochód. Widział doskonałość. Widział sporo.
Kupił to. A potem przyjrzał się bliżej.
Przed sprzedażą samochód został złożony w całość. Niektóre części były nieprawidłowe, niektórych brakowało. Silnik został zregenerowany przez człowieka, którego najwyraźniej to nie obchodziło. W rezultacie powstała mechaniczna ruletka.
- Awaria pompy paliwa. Dwa razy.
- Całkowity chaos w instalacji elektrycznej. Reflektory zgasły wiele mil od domu.
- Problemy z silnikiem. Nierówna praca, utrata mocy i obce dźwięki, których nie powinno być.
Zawodziła go. Często. wielokrotnie.
Gdzie szukać ukrytej rdzy na odmalowanym klasyku
A potem była kwestia farby.
Któregoś dnia podczas jazdy Rhys spojrzał na bok samochodu. Rdza przebiła się przez nową warstwę. To jest oczywiste. Nie da się kupić używanego Rovera SD1 bez spodziewania się powierzchownych problemów. Ale nie oczekujesz oszustwa strukturalnego. Ale tutaj była – była tutaj.
Odnawianie Rovera SD1 oznacza coś więcej niż tylko przykręcanie nowych części. Oznacza to usunięcie kłamstwa. Oznacza to zrozumienie, jak wygląda „pośpiech”, kiedy w nim żyjesz.
Czy warto kupić SD1 jako projekt?
Dla Rhysa? Niewątpliwie. Teraz pokochał ten samochód. Lubi styl lat 80. Lubi same wyzwania. On






















